UWAGA!

Przedstawiane na blogu treści mają charakter informacyjny i często subiektywny. Zdjęcia jak i teksty na stronie są mojego autorstwa i podlegają ochronie prawnej! Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.

Dwa lata już minęły...

Wszyscy wznieśliśmy toast i głośno zaśpiewaliśmy „sto lat”
Przy gromkich salwach śmiechu, ogólnej radości dzieci, przystąpiono do odpakowywania prezentów.

Pamiętam jak dwa lata temu nie umiałam się doczekać rozwiązania, jak odliczałam dni do wyznaczonego terminu i bacznie zwracałam uwagę, na coraz częstsze skurcze.
Pamiętam też jak przy prostych czynnościach domowych mówiłam do swojego ciążowego brzucha i prosiłam Cię synu abyś zechciał się urodzić w dzień, w którym nie będzie trzydziestostopniowego upału, na całe szczęście mnie wysłuchałeś.

Po wielu godzinach męczarni, wylewanych z bólu łez, śmianiu się i złoszczeniu na małżonka a także zaciskania kurczowo dłoni na jego ręce, wreszcie pojawiłeś się na świecie.
- Piękny chłopak –usłyszałam od Pani doktor – i rodził się jak na prawdziwego zwycięzcę przystało – uśmiechnęła się wtedy i zabrała Cię by dokonać dokładnych oględzin
- Co znaczy, że rodził się jak zwycięzca? - zapytałam kilka chwil później pielęgniarki, która się mną opiekowała
- to znaczy, że rodził się z przodującą rączką – odpowiedziała uprzejmie.
W takim wypadku kwestia doboru imienia była przesądzona, bo z pośród trzech imion, jakie były „przygotowane” (a które do tej pory mi się podobają) ani Michał ani Mikołaj nie pasowały, za to Wiktor jak najbardziej!

W tej chwili nasz dom wypełnia radość wyrażana w postaci pisków i krzyków dzieciaków, trwa nieustająca gonitwa, kłótnia o zabawki, ale także świetna współpraca między chłopcami.
Jestem szczęśliwą mamą dwójki zdrowych, roześmianych urwisów…
- Wszystkiego najlepszego mój kochany – wyszeptałam Ci synu do ucha i pocałowałam w policzek. – Wszystkiego najlepszego z okazji drugich urodzin!

12 komentarzy:

  1. Zawsze piszesz o tym,co kochasz w taki sposób,że natychmiast się wzruszam.autentyczna łza kręci się w oku...nas jeszcze troszkę dzieli od urodzinek,ale już myślę o torcie, który móglby młody zjeść (bo co to za przyjemność,gdy we własne urodzinki nie można zjeśc kawałek własnego torta).stąd moje pytanie:to urocze autko ze zdjęcia zrobiłaś sama,czy zostało zakupione?niesamowicie podobają mi się takie ozdoby...u nas bita śmietana odpada,a czymś torcik ożywić trzeba;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję, ciesze się że podobają Ci się niektóre z moich postów :*
      Co do tortu, niestety nie miałam czasu upiec go sama wiec jest w całości kupny, aczkolwiek ozdoby z masy cukrowej mozesz zrobic sama poszperaj na necie jest co prawda duzo pracy przy tym ale i zabawy również, osobiscie robiłam kila ozdób z masy cukrowej.

      Usuń
  2. Pięknie opisane. Wszystkiego najlepszego dla Wiktorka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja Tobie życzę wszystkiego najlepszego. Bo to Ty się namęczyłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję, fakt to nie był łatwy poród

      Usuń
  4. Wszystkiego najlepszego z okazji drugich urodzin! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna historia z tym porodem...
    Mały zwycięzca :) Wszystkiego najlepszego Wiktorku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego najlepszego dla Wiktorka ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Serdecznie dziękuję Wam za życzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Moj synek tez jest Wiktorek:) Skoczyl dwa latka w lutym:) Wszystkiego najlepszego!!
    Tort wyglada bardzo smakowicie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za twój komentarz i zapraszam ponownie!