UWAGA!

Przedstawiane na blogu treści mają charakter informacyjny i często subiektywny. Zdjęcia jak i teksty na stronie są mojego autorstwa i podlegają ochronie prawnej! Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.

Pesymistyczna czy optymistyczna świadomość?

Z roku na rok obserwuję jak działa nasze państwo i zachodzę w głowę jak my Polacy dajemy radę?
Widać więcej w nas optymizmu niż sami sądzimy!

Niektóre wypłaty opiewają na kwote 2000 Brutto a nasz rząd szczyci się tym, jak gdyby ta dwójka z przodu miała być wyznacznikiem lepszego życia.
Panowie z wiejskiej zapominają jednak, że praktycznie 600 zł zabiera się na tz ubezpieczenia społeczne, które są jakie są czyli w zasadzie prędzej umrzesz niż dostaniesz się do specjalisty i podatki, które w tej chwili są już wciskane we wszystko i na wszystko!

Rachunki dla rodziny cztereosobowej z dwójką małych dzieci to ok 1400 zł, wychodzi więc na to, że jezeli pracuje jedna osoba za tą naszą średnią krajową, którą mało kto widzi na swoim pasku pozostaje niewiele, w zasadzie tylko na skromne życie...
A jeżeli tylko jedna osoba pracuje za 2000 Brutto?
Ile pozostaje na zakupy spożywcze, zakup dla dzieci ubranek, ubrań dla siebie czy leki w aptece (o specjalistach nie wspominam !)?

Nazywanie Polski zieloną wyspą jest zwykłym mydleniem nam oczu i odwracaniem uwagi od pogłębiającego się kryzysu, szerzeniu tzw szarej strefy czy niestety rozrastajacej się w zastraszającym tempie biedniejszej warstwy społecznej.

Co jakiś czas do moich drzwi puka smutny, wysoki jegomość trzymający puszkę z napisem „na jedzenie”. Wcześniej zawsze rzuciłam mu jakis grosz, aż pewnego dnia nie mając nic w portwelu zaproponowałam, że zapakuję mu jedzenie a że zakupów zrobiliśmy wtedy jak dla szwadronu wojskowego podzielenie się z kimś biedniejszym tym co posiadałam wydało mi się słuszne... wiecie co odpowiedział owy Pan?
Najpierw było długie nieartykuowane – yyyyy – potem delikatny uśmiech niemytych pewnie kilka dni licówek, bo powątpiewam by Pan w tym wieku posiadał aż tak piękne i równe zęby, po czym bardzo ciche – a wie Pani, ja ostatnio zrobiłem zakupy teraz to na rachunek zbieram – i znowu obdarzył mnie tym swoim „urokliwym” uśmiechem.

Nie ukrywałam wcale swojej irytacji, zapytałam więc na jaki rachunek zbiera. Pominę fakt tego jak przewrócił oczami, jego odpowiedzią było...
- noo, na rachunek za komórę
Ponieważ, pewnie zdarzą się tacy co powiedza „dziewczyno, kto dzisiaj nie posiada telefonu komórkowego? Szybko odpowiadam, cóż jestem tego świadoma, że znaczna większość ma dostęp do telefonów komórkowych ale w przypadku ludzi naprawdę biednych nikt nie podpisze z nimi umowy na abonamet, najwidoczniej tego Pana było stać.

Pożegnałam go i zamknęłam drzwi, mimo tego przychodzi regularnie a w okresie świątecznym zdarza mu sie być i po 3 razy na miesiąc!
Inna sytuacja, puka do moich drzwi dziewczyna z małym dzieciątkiem na rękach.
Prosi, nie o pieniądze ale o jakieś jedzenie dla niej i maleństwa.

Dziewczyna miała tłuste upiete w kucyk włosy, bardzo szczupłą, powiedziałabym wychudzoną twarz i co jeszcze mocno rzucało się w oczy, brakowało jej jedynki z przodu, poza tym nie wykazywała oznak patologi jej język był prosty ale kulturalny. Jako, że ja okropnie jestem na takie rzeczy wrażliwa, podarowałam jej nie tylko reklamówkę wałówki ale i kilka ciuchów, zestaw grzechotek oraz ksiązeczki do kąpieli, na koniec wcisnęłam w rękę parę drobnych i życzyłam wszystkiego dobrego.
Dziewczyna się popłakała, ja z resztą też.
W przeciwięstwie do wspomnianego wyżej Pana nigdy już jej nie widziałam.

Kiedyś pisałam Tutaj, że zmuszona byłam załatwić jedną małą rzecz w urzędzie pracy. Przekrój ludzi jaki tam gościł był naprawdę zatrważający i co najważniejsze mocno niepokojący, ponieważ były tam Panie które napewno zajmowały poważne stanowiska i były takie od których czuć było zapach trawionego alkoholu. Byli Panowie, którzy spokojnie dyskutowali i byli też tacy którzy bez wahania używali głośnych i siarczystych przerywników w swoich ubogich zdaniach.
Wszędzie słyszymy, że firmy boją się zatrudniać ludzi bo sytuacja na rynku jest bardzo niepewna, pracodawcy bardziej opłaca się przyjąć pracownika na umowe o dzieło, albo bez umowy w tzw szarej strefie niż dać mu umowę o pracę i teoretycznie pewniejszą przyszłość.

Ludzie chwytając się więc co raz to nowszych możliwości zarobku, nie rzadko oszustw, kradzierzy, żebrania, upodabniając się do tego co przez lata utożsamiane jest z czymś negatywnym, dodatkowo telewizja i media internetowe zalewają nas informacjami o mocno negatywnym wydzwięku bo przeciez taka informacja sprzedaje się lepiej prawda?
Gdyby tak zacząć to wszystko analizować to ludzie (!!!) w tym kraju dosłownie nie da się żyć!

Czy zauważyliście ostatnio cykl artykułów o „przegranym, oszukanym” pokoleniu lat 80, lub też ostatnio bardzo modnym - pokoleniu LEMINGÓW?
Ja zauważyłam, bo jestem jednym z tych roczników i absolutnie nie czuję się przegrana, nie jestem też Lemingiem bo tym określeniem mogę mianować tylko gatunek zwierzęcy, ja jestem człowiekiem – istotą myślącą!

Nie czuję się oszukana przez rodziców czy nauczycieli, którzy powtarzali „że nauka to potęgi klucz!”, że wiedza otworzy mi drzwi do lepszej przyszłości, że studia to prestiż...
Prestiż to nie tylko byt materialny.
Dochodzę do wniosku, że faktycznie poprzez próbę wmówienia, że jesteśmy przegrani próbuje się nami sterować. 

Uważam, że trzeba wierzyć w siebie, swoje możliwości i nie dać się stłamsić przez krzywo nakreślaną rzeczywistość, przez rzucanie na nas co raz to nowszych dziwnych określeń, które za zadanie mają dehumanizację, prowadzącą w konsekwencji do zmniejszenia skrupułów jakie mamy w stosunku do ewentualnego krzywdzenia innych osób.
 Poszerzanie horyzontów to pogłębianie swojej własnej świadomości, uwrażliwianie i mimo iż wiem, że świata nie zmienię i nie naprawię, to ufam, że jako niewielki trybik jestem w stanie „coś” w tej dziwnej machinie poruszyć...

Na koniec zapytam tylko – kto dopuścił reklamę jednej z telefoni komórkowych w której Lenin staje się „pozytywnym” przodownikiem zmian?

Hallo???

To moze w myśl powstajacych w internecie memów zrobimy Hitlera bohaterem i wmówimy naszym dzieciom, że holokaust nie istniał a w krematoriach palono śmieci z okolicznych miast?

19 komentarzy:

  1. Do moich drzwi tez pukają rożni ludzie, ale zawsze proszą o jedzenie nigdy o pieniądze. W pracy mam styczność z rożnymi rodzinami, większość z nich żyje bardzo biednie, ale jest też spora ilość osób, którym nie chce się pracować za marne 1000 zł, kiedy więcej mogą dostać z MOPS. Ponadto usłyszałam kiedyś, od jednego pana, ze on woli prace na czarno, gdyż wtedy komornik nie może mu ściągnąć zadłużenia alimentacyjnego...ale z mojej pensji może... ręce opadają kiedy się słyszy takie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako narod jestesmy pod tym względem mistrzami!

      Usuń
  2. cóż tu komentować?? wszystko powiedziane
    ja tylko dorzucę od siebie że chcąc wrócić w tym msc do pracy zawodowej poległam ... opiekunka 9 zł na h razy 9 h dziennie, dojazd 400 zł msc i co się okazało???że nie stać mnie z wypłaty chodzić do pracy to żałosne i upokarzające - nienawidzę tego chorego kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie jesteś jedyną której jakby to brzydko nie brzmiało nie opłaca się wracać do pracy, bo poprostu jej na to nie stac!
      Szkoda, że ta kwestia często jest pomijana.

      Usuń
  3. Poważnie jest taka reklama???Nie oglądam tv poza od czasu do czasu jakimś dobrym filmem...No i bajkami;) Nie podoba mi się,jak tv stara się sterować nami,cały jej kłamliwy przekaz...Coraz trudniej też o dobrą prasę...I szczerze mówiąc nawet Kościół jako instytucja jest dla mnie wielkim rozczarowaniem.A niestety IV władza kształtuje nasz światopogląd,nie wnosząc nic wartościowego,pzrerysowuje rzeczywistość,żeby komuś było dobrze tam u góry...I tak sobie myślę,że tu nikt nie myśli o społeczeństwei jako o całości.Władza myśli o sobie,żeby stołka nie utracić,swoje nabrać,a z drugiej strony wielu ludzi myśli tylko,żeby mieć za co wypić i się nie narobić.To jak ma być dobrze?Ja to nawet jestem przeciwniczką zasiłków,powinno się zamiast tego dać ludziom możliwość godnego zarobku-ale godnego ,nie psich pieniędzy,że człowiek nie wie co z nimi zrobić,bo na wszystko i tak nie starczy...A jak ktoś zamiast kraść i pod sklepem stać,stara się i te truskawki czy ziemniaki na ulicy spzredaje,to zaraz mandat,kara,towar zabiorą...Ciężko być w tym kraju uczciwym.Uczciwy wkrótce stanie się synonimem przegranego.A najgorsze,że tak nie wielu coś z tym chce zrobić,większość bezwolnie płynie sobie z prądem...Kiedyś to nawet dzieci miały możliwość zarobić sobie-zbierało się jagody,u babci na wakacjach pomagało się sąsiadom w polu.Jaka była radość,jak się potem w sklepie własny grosik wydało!Teraz to nie ma komu pomagać,pola leżą ugorem..Jak tu dziecko nauczyć szacunku do pracy?Jak tu uczyć zasad i moralności?Jak tylko przepychając się łokciami,można coś zdobyć..No to sobie ponarzekałam:)p.s.mieszkając na Wrocławskim rynku zaprzyjaźniłam się z pewną starszą Panią- co miesiąc chodziła z receptą i prosiła o pieniądze,bo chorowała a na leki jej nie starczało...Co taka kobieta musiała czuć,kiedy żebrała po tylu pzrepracowanych cięzko latach,bo jej z emerytury na leki nie starczało!któregoś dnia została pobita,bo robiła konkurencję.I już więcej jej nie zobaczyłam...
    To nie jest kraj dla rodzin,dla chorych,dla starych.Ale raj dla cwaniaków,którzy potrafią wyłudzać pieniądze,bo im się nie chce inaczej i dla tych, co wolą przepić zasiłek zamiast dziecku kupić lizaka.Ci to sobie pożyją!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak jest.
      Jeśli ktoś mi powie, że u nas jest dobrze to go wyśmieję. Wszędzie tylko znajomości, krętactwo itd.
      Tak jak napisałaś dla uczciwych nie ma tu miejsca.

      Usuń
    2. Nic Ilonko nie dodaje bo i nie mam co... twoja wypowiedz dopełnia nasze wypowiedzi

      Usuń
  4. Moja droga cóż można więcej dopisać. Każdy z nas obserwuje podobne sytuacje. Z Serce nie raz mnie strasznie boli. Wkurzam się również gdy ja uczciwie pracując, wywiązując się ze wszystkich nakazanych "obowiązków obywatela" nie mogę pozwolić sobie na spełnienie wszystkich marzeń- podczas gdy inni kombinatorzy owszem. Denerwuje mnie okropnie, gdy lekarka strzela w moje dzieci antybiotykiem na chybił trafił, zamiast dać skierowanie na badania laboratoryjne. Pamiętam jak moja teściowa poszła na zdjęcie gipsu w wyznaczonym terminie i poproszono ją o to aby zgłosiła się za 3 tygodnie, bo to pierwszy wolny termin. Paranoja jakaś. Co zrobiła? Wróciła do domu i pozbyła się balastu za pomocą nożyc do kurczaka!!!
    Nie poddaję się jednak. Myślę pozytywnie i pilnuję aby to nastawienie nie minęło. Staram się jak mogę pomagać ludziom, którzy mają gorzej- choć nie raz się przejechałam. Najważniejsze żeby żyć zgodnie z własnym sumieniem a jeszcze ważniejsze, żeby to sumienie posiadać.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. też pukają do drzwi. Nawet zdarzyło się ze pan prosił o pieniądze. Powiedziałam, ze mogę dać ale jedzenie, to sobie poszedł (?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widać tak potrzebował pomocy...

      Usuń
  6. Wiolu, święta prawda! Zgadzam się z tym, co piszesz i co więcej, pomimo, że staram się nie narzekać, widzę, że jest co raz gorzej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez generalnie staram sie z nadzieja patrzec na kazdy kolejny dzien :) mimo wszystko nie moge byc obojetna na to co widzę do okoła...

      Usuń
  7. Mój mąż powiedział, że w naszym kraju będzie dobrze dopiero kiedy do władzy dobiorą sie ludzie bogaci, politycy w tym kraju walczą o stołki, każdy chce się wzbogacić ile może, a jak się trafi jeden porządny to go stłamszą, u nas budują się zusy z marmurowymi podłogami... dzień wolności podatkowej w innych państwach przypada na kwiecień a u nas chyba na październik, my mamy swoją firmę i wiecznie tylko podatki zusy, na życie nie wiele zostaje....
    do lekarza nie da rady sie dostać, wszędzie trzeba płacić... czego wciąż nie mogę zrozumieć... po co te składki itp
    mogłabym tak pisać i pisać.... tylko co to zmieni ;(
    źle się dzieję w naszym kraju.... bardzo źle....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno (nie znam sie na prawie) jakby się tak zagłębić bardziej w prawo, konsytucje itp to ZUS działa bezprawnie...

      Usuń
  8. Mnie bardzo wkurza promowanie ludzi, którym nie chce się pracować. Wiem jest wiele osób, którym sytuacja życiowa, stan zdrowia na to nie pozwala, ale wiele jest takich, którzy mają w nosie system i wolą wyciągnąć rękę po kasę w pośredniaku i siedzieć w domu pijąc lub nie robiąc nic. Moje miasto wymiera. Kopalnie padły, zakłady produkcyjne też. Bida, patologia, bieda szyby. Większość z ludzi, którzy narzekają to lewusy. I wiecie co. Ostatnio wymyślili, że tuż obok mojego bloku postawią trzy nowe bloki z mieszkaniami socjalnymi. Ok. Gdyby tam zamieszkały samotne matki z dziećmi, ludzie starsi i schorowani ale jestem przekonana, że zamieszka tam sporo pijaczków, którym należy się "chałupa z urzędu". Mieszkania szybko stracą swoją urodę a ja nawet nie będę miała gdzie dzieci na podwórko wypuścić. I wiecie co. To ja tyram jak osioł, po siedem dni w tygodniu. Oglądam rzeczy jakie niektórym mogą się tylko w koszmarnych snach ukazać, ściągają mnie do roboty w świątki, piątki i niedziele, nie patrząc czy to blady świt czy noc. Dzieci podrzucam do rodziców, bo małżon pracuje tak samo i co... i związałam się z bankiem na lat wiele, żeby zakupić swoje wymarzone 63 m2! No szlak mnie czasami trafia.
    Przepraszam Wiolu ale tak mi ten Twój dzisiejszy post w głowie siedzi, że wrócić musiałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  9. Tego mi było trzeba:)oj i ja czytałam o pokoleniu przegranych, w kontekście studiów i pracy - masa studentów jej nie ma a teoretycznie miała być. No, tym bardziej, że tak jak w moim przyzpadku, wydało się na te sudia 10 tysięcy zł, no ale. Masz rację. Nie jesteśmy przegrani i niee damy sobie tego wmówić. Dziękuję:)

    Oczywiście reszta to - ech.. rzeczywistość. Nigdy nie daję pieniędze ale przysłowiowego chleba, nikomu nie odmówię, chyba że sama go nie będe miała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prosze cie bardzo :D wazne by isc dalej wyciagac wnioski i wciaz sie doskonalic

      Usuń

Dziękuję za twój komentarz i zapraszam ponownie!