UWAGA!

Przedstawiane na blogu treści mają charakter informacyjny i często subiektywny. Zdjęcia jak i teksty na stronie są mojego autorstwa i podlegają ochronie prawnej! Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.

O tym co mi w duszy gra a raczej o tym jak bardzo nie gra...

- (...) sam nie wiem, może wyjedziemy całą rodziną?
Osłupiałam, wersja naszego wyjazdu brana była pod uwagę chyba w najgorszej z opcji. Rodzina, znajomi, szkoła, praca... wszystko co znasz zamienić na inną - obcą rzeczywistość? Czy owa "najgorsza" opcja właśnie weszła w życie?

Urodziłam się w Polsce i w tym kraju chciałabym żyć, wychowywać moje dzieci, rozwijać się ale co zrobić kiedy rzeczywistość tak diametralnie się zmienia...
Opłaty dosłownie zjadają nasze skromne wypłaty, podatek wciskany jest wszędzie i już od wszystkiego go trzeba odprowadzać, ustawa śmieciowa spowodowała podwyżkę naszego i tak wysokiego czynszu, produkty spożywcze, chemia wszystko drożeje, dochodzi do kuriozalnmych sytuacji gdzie worek ziemniaków (10 kg)kosztował ostatnio w moim LIDLU bagatele 60 zł.
Myśleliśmy, że to pomyłka i zwróciliśmy uwagę ekspedientce na co ona uśmiechnęła się i oświadczyła ze to nie pomyłka dodając po cichu "wiem... to chore"
Co się dzieje z tym krajem?
Czy zdanie "TO NIE JEST KRAJ DLA MŁODYCH LUDZI" stało się faktem?
Wiecie ile moich znajomych wyjechało, ile ma w planach wyjazd?
W gazetach, TV, portalach internetowych krzyczą do nas nagłówki "W POLSCE NIE RODZĄ SIĘ DZIECI", "STARZEJEMY SIĘ NAJSZYBCIEJ W EUROPIE" "POLSKA UBOŻEJE W ZASTRASZAJĄCYM TEMPIE" coś poszło nie w tym kierunku i nikt mi nie wmówi że to naturalna kolej rzeczy, że ludzie emigrują, że wszystkie społeczeństwa państw wysoko ucywilizowanych się starzeją, że dzieci urodzone przez Polki na wyspach wrócą do naszego kraju zasilać go swoją pracą...
Dlaczego nie mówi się głośno o tym, że już za kilka lat nie będzie kto miał na naszą emeryturę pracować, że najprawdopodobniej ogłosi się upadłość ZUS-u a państwo pójdzie za przykładem Grecji czy Cypru?
Dlaczego paliwo w Polsce w jednym z biedniejszych krajów Europy jest jednym z najdroższych?

Nie znam odpowiedzi na te pytania, może nasi "wielcy" politycy ją znają, może odpowiedzą mi dlaczego młody wykształcony człowiek, chętny do pracy nie może jej znaleźć no chyba, że za 1600 zł BRUTTO z czego już zupełnie rady nie da utrzymać czteroosobowej rodziny a jak jakimś CUDEM da, to starcza na "ciułanie" od pierwszego do pierwszego...

Koleżanka mieszkająca w Anglii mówi "rzucaj ten syf, przyjeżdżaj" tylko mnie jakoś tego "syfu" żal...

Na koniec moich wywodów wrzucę wam tłumaczenie artykułu z pewnej francuskiej gazety.

"Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. 
Kraj, w którym co piąty mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego 1/5 narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20lat. Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał się pcha drzwiami i oknami. Kraj, w którym cena samochodu równa się trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu. Kraj, w którym rządzą byli socjaliści, w którym święta kościelne są dniami wolnymi od pracy (!) Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza. Polacy..! Jak wy to robicie..?"

P.S I

Kochane czytelniczki, podobno za kilka dni wyłączą Google Reader-a mam nadzieję, że wy nie "zgubicie" mnie a ja nie "zgubię" was, jeżeli jednak coś poszłoby nie po mojej myśli odzywajcie się na każdym z was bardzo mi zależy i wolałabym aby moje "kontakty" się nie straciły.

P.S II

W tym całym wywodzie o sytuacji naszego Państwa, zapomniałam wrzucić zdjęcia nowej ecobag jaką uszyłam :) oraz tabliczki powitalnej do mojego mieszkania (zdjęcie nie najlepsze proszę o wyrozumiałość) to taki "pozytywny" akcent dnia dzisiejszego...


Torebka była już dzisiaj używana, stąd te zagniecenia.
Egzamin z użyteczności zdała na 5, podobno też spodobała się koleżankom.
Nutki "rysowałam" maszyną, niestety jeszcze nie dorobiłam się hafciarki a przyznam jest to moje małe marzenie ;)


20 komentarzy:

  1. torebka jest cudowna :)))
    co do Twoich wywodów to podpisuję się ...
    ciężko tu żyć ...i nie raz żałuje tu zostaliśmy ...

    cmok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my coraz częściej również żałujemy :/

      Usuń
  2. Życzę,aby jakąkolwiek decyzje podejmiecie,była ona tą właściwą...p.s.60 zł za ziemniaki???Nasze polskie?
    p.s.2 w Polsce niczego się nie produkuje,niczego nie eksportuje...To inne państwa zarabiają w niej na swoich produktach i w tym cały szkopuł..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano 60, też byliśmy zaskoczenie i przekonani że pomylili cyfry po zamianie wyszło by 25 zł, niestety to nie była pomyłka.
      Co do twojego ostatniego zdania dodam tylko - właśnie!

      Usuń
  3. Ptaszki cudowny, a co do głównego tematu posta....niestety sama kiedyś z wyjazdu zrezygnowałam i właściwe trzyma mnie tu tylko Szkola muzyczna Młodej:((( nawet płakać już nie ma za co:(

    OdpowiedzUsuń
  4. ano nasza rzeczywistość faktycznie pełna jest absurdów.. ciężko żyć i cokolwiek zaplanować..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uważam, że tak niewiele trzeba by powoli rozkulać tą naszą państwową machinę, czemu dziwią się politycy że młodzi ludzie się radykalizują a czy na obszernych kartach historii nie dostrzegają pewnej zależności?

      Usuń
  5. Witam w klubie. Ja już siedzę na walizkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a gdzie planujesz się zahaczyć?

      Usuń
  6. Moja Kochana- ściskam Cię z całego serca. Nawet nie wiem co napisać. Dylematy faktycznie trudne i podjąć decyzję ciężko. Trzymam kciuki, żebyście wybrali najlepszą drogę i żeby wszystko zaczęło się w końcu układać.
    Jak chcesz się wygadać to wiesz, że wysłucham.
    A torebeczka śliczna.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety mogę się podpisać pod tym co napisałaś.Mam dwie prawie dorosłe córki po maturach,jedna studiuje psychologię,druga właśnie wybiera kierunek a ja martwię się za co one będą żyć.I ku swojemy zaskoczeniu coraz częściej myślę,że lepiej byłoby im poza naszym krajem.Sama 20 lat prowadzę firmę i dobija mnie jak wyzyskuje nas Pastwo nie dając nam nic w zamian.A gdy widzę teatr polityków i to czym się zajmują zamiast realnych problemów to nie rozumiem,jak my wyborcy do tego dopuściliśmy.Przez 20 ponad lat dorosłego życia byłam na wszystkich wyborach.Myślałam,wybierając PO,że w końcu coś sie zmieni,w końcu nasi u władzy....i sie zawiodłam...chyba już nie pójdę głosować,bo nie mam wpływu na to co dzieje się wokół mnie.Przypomina mi to politycznych chaos okresu międzywojennego i myślę,że my faktycznie nie umiemy żyć w wolnej Polsce-my czyli chodzi mi o rządzących nami.Też kocham ten kraj ale chyba gdyby nie mój najmłodszy syn,którego nie chcę wyrywać z jego miejsca,bo dopiero idzie do gimnazjum,wyjechałabym i zaczęłabym spokojniej żyć.Sorry,ze się tak rozpisałam,ale mnie również boli co dzieje sie u nas i wcale nie chodzi mi o moją rodzinę ale o nasz kraj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety obserwuje nie tylko na sobie, swojej rodzinie ale i na naszych najbliższych znajomych, to co się dzieje jest dla mnie jakąś abstrakcją.
      Ceny utrzymania są wyższe niż zarobek... Koleżanka jakiś czas temu straciła pracę, poszła wstydząc się do MOPSu, powiedziała ze rozmowa z urzędniczką była dla niej bardzo upokarzająca, potem był wywiad na którym musiała powiedzieć wszystko co dotyczy jej "potencjalnego" majątku ponieważ posiada starego citroena Pani urzedniczka zasugerowała z pretensja że skoro jej tak źle niech sprzeda auto kiedy znajoma powiedziała jej że otrzyma najwyżej ok 3 tys za niego a auto jest jej potrzebne bo ma małe dziecko które wychowuje samotnie podobno ta tylko prychnęła.
      Stwierdziła również że ma ładne nowe meble i wyremontowane mieszkanie i czy na pewno nie żyje z ojcem dziecka albo czy nie ma innej osoby sponsorującej (????)
      Jak powiedziała że to wszystko zakupiła kiedy jeszcze pracowała i pomagali jej rodzice kazano jej mniej więcej określić kiedy i.... ile to jest mniej więcej warte!!!!
      To wszystko by dostała marne grosze...

      Usuń
    2. Wiesz i to jest najbardziej upokarzające,płacimy podatki,a potem Pani w urzędzie,która ma pensję dzieki nam traktuje nas ja g...To przykre ale raczej się nie zmieni w Polsce,ponieważ jest pełna akceptacja na kombinowanie,oszukiwanie i cwaniactwo.U nas nieliczy się,wykształcenie,pracowitość i to mnie najbardziej boli,właśnie przed chwilą podobny temat podjęła Kasia z domu na wygnanku i też jej to napisałam.Coraz więcej osób w naszym kraju jest rozgoryczonych a szkoda,bo mamy taki piękny kraj.

      Usuń
  8. Chyba nie potrafiłabym wyjechać....tutaj mam przyjaciół, znajomych tu po prostu się czuję u siebie ... . ale jeśli okoliczności zmuszają do wyjazdu to się robi to co się musi :( na szczęście dzisiaj dzięki internetowi są o niebo lepsze możliwości kontaktu
    Poza tym, czy tu czy gdzieś tam... najważniejsze żeby wasza rodzinka była razem i uszy do góry macie siebie to jest bardzo dużo !!!!
    Bardzo sympatyczna torba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie wyjeżdżamy ale jeszcze nigdy tak poważnie o tym nie rozmyślaliśmy

      Usuń
  9. Przerzuciłam się na feedly.com, więc ja na pewno Cię nie zgubię ;)
    Całuję! :*

    P.S.: Mi do życia kraj obojętny, bylebym pokochała miasto i umiała nauczyć się języka. Zwłaszcza, że podróż samolotem obecnie kosztuje mnie mniej niż dojazd autobusem do (jednak kawałek oddalonej) rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiolu ja pracuję w aptece i powiem Ci, że dzień w dzień naoglądam się, nasłucham....ja do tego całego gara goryczy jaki tu wylewasz i pod jakim się podpisuję - dodam jeszcze ten wielki problem społeczny naszego kraju - służba zdrowia ! Gdybym miała możliwość napisania książki na ten temat - prawdy, która mnie boli, oszust w gabinetach lekarskich, marnowania pieniędzy w służbie zdrowia, jak i czym są leczeni Polacy - to by mi pewnie nikt nie uwierzył. A i tak przecież to co sama widze to kropla w morzu. Nasze Polskie szpitale mają sprzęt, mają aparaturę, świetnie szkolony personel,specjalistów, nasi lekarze to nie są "tumany" ( w większości) - tylko dobrze wyuczeni ludzie (najlepsi niestety uciekli za granicę, gdzie się szanuje ten zawód). Wszystko jest ! Tylko - nie ma pieniędzy ! Na leczenie ludzi. I tak stoi nieużywana aparatura, bo nie ma pieniędzy na robienie ludziom badań. Lekarzy NFZ zmusza do nieetycznych zachowań. Służbą zdrowia rządzą firmy farmaceutyczne, a nie Minister Zdrowia. I boli mnie, strasznie mnie boli to wszystko. Że nie stać ludzi na leczenie. Że takie kolejki. Taka znieczulica....Ale dokąd pójdziemy? Ja gdybym miała wyjeżdzać to tylko do USA ew. Niemcy. Parę lat temu mój mąz miał propozycję świetnej pracy w Niemczech.....ale musielibyśmy się tam zasymilować, wtopić w Niemców....wolimy chyba jednak tutaj klepać to co jest....

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałam tylko powiedzieć, że wracam tu do tego posta często...Najpierw chciałam dopisać co mnie boli, ale ...właściwie, to już Ty wszystko napisałaś...
    Wiem, ze ja nie wyjadę, bo jestem za tchórzliwa, na to. Żeby z całą rodziną, to naprawdę podziwiam odwagę ( albo desperację) takich ludzi...
    Mąż od prawie dwóch lat pracuje w Poznaniu i żyjemy tak w zawieszeniu. Teraz wraca codziennie, ale fizycznie, go to wykańcza widzę to...cztery godziny dojazdu (do i od pracy)...Zimą będzie wracał tylko na weekendy:( I nie zarabia wcale kokosów. Raty i wszystkie opłaty trzeba płacić, a jak tylko założyliśmy rodzinę, to ANI razu nam się nie należało rodzinne. Żyjemy skromnie, nie stać nas na wyjazd wakacyjny gdziekolwiek i jeszcze ten chory system ukarał naszą córkę, która bardzo dobrze się uczy, ale do stypendium wojewódzkiego brany jest dochód z pita, no i ukarało państwo naszą córę, bo parę groszy przekroczone i się nie wolno się ubiegać o stypendium. Chore to wszystko:(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za twój komentarz i zapraszam ponownie!